WIDEO na https://archiv.hn.cz/c1-67839880-chytre-merice-budou-pro-moderni-energetickou-sit-nezbytne
W kwestii liberalizacji energetyki i otwartości rynku energii Czechy zaszły daleko, depcząc po piętach Niemcom czy Holandii. Jednak w zakresie danych o funkcjonowaniu sieci elektrycznej mają jeszcze wiele do poprawy. „Brakuje nam instalacji inteligentnych liczników, abyśmy wiedzieli, co dzieje się w sieci, a także spojrzenia na sieć jako całość. W pewnym momencie pojawi się problem: energii wprawdzie będzie pod dostatkiem, ale nie w odpowiednim miejscu, ponieważ ramy czasowe, w których udaje się budować nowe źródła, takie jak fotowoltaika, baterie itp., są zupełnie inne niż w przypadku inwestycji liniowych, czyli na przykład sieci przesyłowych systemu elektroenergetycznego. Już dziś widzimy, że system naprawdę napotyka na swoje limity” – powiedział Jan Krišpín, dyrektor generalny spółki ORGREZ, w dyskusji dziennika Hospodářské noviny, która odbyła się na początku stycznia.
„Mamy problem ze starą infrastrukturą, przewody były wymiarowane od największych źródeł, czyli elektrowni węglowych i jądrowych, do odbiorników. Jeśli dziś energia jest wytwarzana w wielu miejscach, cyfryzacja staje się tym bardziej konieczna. Nie tylko po to, abyśmy wiedzieli, jak zarządzać energetyką, ale także jak ją planować” – zauważył Krišpín. Również według Lukáša Dobeša, dyrektora spółki Tedom ESCO, potrzebne są inwestycje w sieć przesyłową oraz dane z inteligentnych liczników.
„Musimy dokładnie wiedzieć, jak zachowują się prosumenci, czyli ci, którzy w niektórych godzinach zużywają, a w innych produkują energię. Niektórzy z nich mają nawet magazyny energii. Te pobory są dla nas dzisiaj niewidoczne. Jako dostawca energii w ogóle nie wiemy, co dzieje się za licznikiem” – podkreślił Dobeš.
Daniel Szántai, założyciel spółki Terraverse, zauważył, że można odróżnić poziom cyfryzacji sfery prywatnej, którą napędza nie regulacja, lecz siła rynku. „Niektóre firmy są skłonne inwestować w inteligentne liczniki tylko po to, aby mieć lepszy wgląd w zużycie, być może niższe koszty odchylenia i aby móc wpływać na produkcję i zużycie w czasie. De facto wyprzedzają one rozwój inteligentnych liczników” – zauważył Szántai.
Konkretny przykład symbiozy kilku źródeł energii podał w debacie Lukáš Dobeš. Ciepłownia w Slavičínie w regionie zlińskim to wieloźródłowe centrum energetyczne, w którym początkowo znajdował się kocioł gazowy, a następnie dodano dwie jednostki kogeneracyjne, kotły na biomasę, pompy ciepła i fotowoltaikę. „Dziś jest to system, który łączy dużą liczbę źródeł i wymaga pracy z danymi, z prognozami pogody na kolejne dni, zużycia ciepła czy ewentualnie energii elektrycznej. Dane są w tym przypadku absolutnie kluczowe dla ekonomicznego funkcjonowania tego systemu i zapewnienia zwrotu z inwestycji” – zaznaczył Dobeš.
Jan Krišpín wskazał na znaczenie danych o przepływach energii w ciepłownictwie. „Na podstawie danych, które są już dziś znane ze źródeł publicznych – z katastru, urzędu statystycznego itp. – jesteśmy w stanie opisać cały projekt, jak gospodarka cieplna powinna rozwijać się w przyszłości. Na przykład plan dekarbonizacji, plan rozwoju dzielnic miejskich i budowy sieci przesyłowych” – wspomniał Krišpín. Znajomość dokładnych danych o tym, co dzieje się w sieci energetycznej, mogłaby prowadzić również do tego, że to właśnie do energetyki dostosuje się funkcjonowanie firm, a konkretnie planowanie ich produkcji.
Uczestnicy dyskusji poruszyli również kwestię tego, czy cyfryzacja może przynieść obniżkę cen energii. „Nie spodziewałbym się obniżenia cen samej energii elektrycznej, ale dla gospodarstw domowych korzyścią mogą być pozostałe składniki ceny energii. U użytkownika końcowego może to prowadzić do spadku cen usług systemowych. Jeśli firmy energetyczne będą miały możliwość efektywnego opomiarowania gospodarstw domowych, będą mogły nakładać mniejszą marżę za koszty odchylenia (różnica między zamówioną a pobraną energią elektryczną – przyp. red.)” – zasugerował Szántai.
Zakup inteligentnych liczników, według ekspertów, opłaca się nawet mniejszym gospodarstwom domowym o niższym zużyciu. „Inteligentne liczniki powinien mieć każdy. Nawet małe gospodarstwo domowe może się do tego dostosować. Weźmy na przykład gospodarstwa, w których ktoś przebywa w domu w ciągu dnia roboczego – seniorzy lub rodzice opiekujący się dziećmi. Dzięki temu, że są w domu w południe, mogą na tym systemie znacznie zyskać” – stwierdził Dobeš. Swoje zużycie energii mogą bowiem przesunąć na godziny od 12:00 do 14:00, kiedy prąd jest najtańszy.
W dyskusji padło również pytanie, czy cyfryzacja sieci energetycznej może zapobiec blackoutowi. Jan Krišpín opisał sytuację, do której doszło wraz z pojawieniem się fotowoltaiki na dachach czeskich domów i firm. „Kiedy chmury przemieszczają się po niebie, republika dosłownie rozbłyskuje jak choinka. W jednej chwili energia płynie w jednym kierunku, potem znów wraca, następują gwałtowne zmiany mocy w całym systemie dystrybucyjnym i przesyłowym” – powiedział Krišpín.
Głównie w miesiącach letnich trzeba więc sterować odłączaniem niektórych części systemu, aby go odciążyć. „Zarządzanie tym coraz bardziej zależy od danych. Ponadto wszystkie urządzenia będą musiały być wymiarowane na wysoką dynamikę, która występuje w systemie. Ten problem historycznie nie istniał, ale pojawia się na całym świecie. Nie mamy w ogóle modeli tego, co będzie działo się w systemie” – obawia się Krišpín.
Daniel Szántai wskazał na to, że Czechy mają specyfikę w porównaniu z Europą Zachodnią, a mianowicie bardzo silne centralne ogrzewanie. „Ciepłownictwo to jedyny segment, który potrafi obecnie rzeczywiście efektywnie wykorzystywać elastyczność jako produkt wtórny. Nie musimy koniecznie iść drogą instalacji nowych technologii, ale dostosować elastyczność z naciskiem na ciepłownictwo” – dodał Szántai. To właśnie ciepłownie potrafią bowiem akumulować duże ilości ciepła, czyli energii.
https://archiv.hn.cz/c1-67839880-chytre-merice-budou-pro-moderni-energetickou-sit-nezbytne
Autor:
Daniel Szantai
Pači sa ti članok, zazdielaj ho